• Wpisów: 36
  • Średnio co: 107 dni
  • Ostatni wpis: 8 lat temu, 22:10
  • Licznik odwiedzin: 19 955 / 3990 dni
 
mrouxieheart
 
mrouxieheart: Znalazłam w Internecie artykuł Małgorzaty Miecznickiej: "Pięciu pisarzy, których wstyd czytać", zdaje się z zeszłotygodniowego Dziennika. Fascynujące: wreszcie ktoś w sposób konkretny napuszył się intelektualnie krytykując pseudointelektualną literaturę! Ciekawa jestem, skąd wyrabiają się elitarne gusta potępiające Dana Browna, a propagujące, dajmy na to - Hrabala; równające z ziemią Modę na sukces, a kochające Prison Break, ukazujące niezmierzony obciach You can dance, a śledzące Euro2008. Czasem, mieszając te dwa bieguny, mam wrażenie brodzenia po dnie obciachu i nędzy, ale czy rzeczywiście?
Autorka artykułu wykreśla mężczyzn z Coelho na półce - to mi przypomina nowobogacki zwyczaj dobierania literatury po okładce do świeżo umeblowanego mieszkania - najlepiej zadbać o francuskie książki kucharskie i roczną prenumeratę czasopisma "VILLA". Doprawdy, wolałabym chłopa który czyta Coehlo, komiksy i magazyn "Nasz wędkarz" niż pseudointelektualistę z oprawionym na butelkowo, nieruszonym Joyce'm. Posiadanie niskiej literatury na półce nie jest jednoczesne stawianiu jej ołtarzyka, a nawet jeśli - nie wiem, czy to właściwy powód by taplając się w swych gustach omdlewać z wyższością.. Nie czytałam Alchemika ale Wiśniewskiego owszem - niskie, jasne - ale czy ktokolwiek to traktuje jako literaturę wysoką?
Ja na razie czytam "Katedrę w Barcelonie" i jest to bestseller dość płytki, lecz przyjemny. A książkę kucharską za 6 dych wygrałam właśnie na gastronautach.
Za zjadliwe recenzje:-)
a teraz posłucham sobie OBCIACHOWEGO prince'a.
link do artykułu: ksiazki.wp.pl/(…)id,page,wiadomosc.html…

ps. chodzę z mężczyzną uwielbiającym Dana Browna

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    no!
    ja uwielbiam titanica.
     
  •  
     
    Ale co sprawia ze dana pozycje nazywamy literatura wysoką a inna niska?? Generalnie czesto przekłada sie to tak: wysoko-nudna, niska-ciekawa. Przynajmniej w moim przypadku :) Ja uwielbiam polska fantastyke która jest prosta, lekka, łatwa i przyjemna. Pełan sexu, przeklenstw, zbrodni i generalnie wszytkiego co złe :) Ale ja uwielbiam. Nic nie sprawia mi wiekszej radosci niz czytanie tych ksiazek :) I faktem jest ze cholernie wiele sie z nich ucze. O zyciu. I o mnie samej. Czytamy bo lubimy. A zatem czytajmy to co lubimy a nie to co wypada nam czytac.